Logo dla różnych wpisów, głównie archiwalnych
Koronawirus jest z nami już od dawna, dlatego chciałbym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami na temat Covid-19.

Koronawirus jest jednym z tematów, które już od ponad 2 miesięcy na stałe goszczą w naszym życiu, a od miesiąca jego wpływ jest decydujący. Oto kilka moich refleksji.

Zaniedbania…

COVID-19, bo tak nazywa się choroba zakaźna wywoływana przez nowego wirusa pojawił się w grudniu na terenie Chin. Źródło do dzisiaj nie jest całkowicie pewne, ale już po kilku tygodniach było jasne, że epidemia rozwija się bardzo dynamicznie.

Zakażenie drogą kropelkową powoduje chorobę układu oddechowego podobną do grypy, ale o 2-3 krotnie wyższej śmiertelności. O ile początkowo można było mieć nadzieję, że choroba nie dotrze do Europy, nie dotknie Polski, to po stwierdzeniu i zaobserwowaniu tempa rozwoju pandemi we Włoszech należało podjąć zdecydowane kroki w postaci zaniknięcia granic, obowiązkowej kwarantanny, nakazu noszenia maseczek czy mierzenia temperatury przed podjęciem prac. W każdej firmie bądź to urzędzie.

…i ich rezultaty

Niestety, „za późno, za mało” znowu okazało się prawdą. Co z tego, że zamknięto granice, ale nastąpiło to w sytuacji gdy już 100 osób zostało zdiagnozowanych w Polsce. Co z tego, że wprowadzono godziny zakupów dla seniorów, skoro dopiero niedawno zadecydowano o obowiązku noszenia maseczek. Co z tego, że tworzy się tarcze antykryzysową, skoro wiele małych firm zawiesiło już działalność. Zamiast poważnie podejść do problemu walki z koronawirusem, rząd woli zakazywać wstępu do lasów. To ostatnie zresztą jest niekonstytucyjne według Rzecznika Praw Obywatelskich. Efekt tego jest taki, że zakażenia rosną głównie w niedoposażonych placówkach szpitalno-opiekuńczych a cios dla gospodarki, przez obowiązkowe zamknięcie firm, będzie bardzo bolesny.

Obym się mylił.