Sunday, September 22, 2019

Victoria Aveyard, Czerwona Królowa - recenzja audiobooka

Wyobraźmy sobie świat, każdy z nas słyszał chyba o serii X-Men z uniwersum Marvela, w którym to Magneto stworzył “nowy świat”. W takim właśnie świecie rządzonym przez istoty ludzkie, ale obdarzone nadnaturalnymi mocami przyszło żyć naszej bohaterce: Mare Molly Barrow.

Trudne trudniejszego początki

Autorka, Victoria Aveyard, przedstawia nam bohaterkę jako niezbyt uczciwą członkinię wiejskiej społeczności. Kradzieże, przemyt i wdawanie się w bójki to jej chleb powszedni. Również i przyszłe perspektywy nie wyglądają zachęcająco, brak zawodu oznacza przymusowy pobór do wojska. To zaś, spoglądając na los Ojca, może oznaczać coś jeszcze gorszego od śmierci, mianowicie trwałe kalectwo i nędzną wegetację w okaleczonym ciele.

Z deszczu pod rynnę

Wielu z nas pomyślałoby w takiej sytuacji o dezercji, najlepiej zanim jeszcze ubiorą nas w mundur i wyślą na front. Do podobnego wniosku doszła i nasza bohaterka. Niestety organizacja ucieczki i schronienia nie jest rzeczą tanią, trzeba najpierw zdobyć na to odpowiednie fundusze, a gdzie je lepiej zdobyć niż w posiadłościach szlachetnych władców? Plan z początku wydawał się dobry, ale szybko okazuje się, że dochodzi do pewnych nieprzewidzianych komplikacji a nieokrzesana panna Barrow staje się jedna z kluczowych postaci w rozgrywce politycznej na królewskim dworze.

Podsumowując książka dobra, lekka lektura w ramach odpoczynku, ale niewiele więcej.